:)

środa, 28 września 2011

273 dni




Jestem... ale tylko na chwilkę.
Bardzo byłam zaskoczona gdy zobaczyłam że dobiliśmy do 10 tysięcy odwiedzin, bardzo wam za to dziękuje... nie spodziewałam się, zaniedbuje bloga, was, samą siebie...
Przez ostatni miesiąc jest mi bardzo ciężko... przeżywam najgorszy czas w moim życiu...
Ale chyba z czasem będzie lepiej, tak myślę... mam wielką nadzieję...
Dodaje same starocie... może też dlatego tak rzadko tu bywam... nie mam czym się chwalić... dawno nie robiłam zdjęć... nie mam na to czasu, myślenie zajmuje mi dużą część dnia...
Wrócę tu obiecuje... gdy tylko zregeneruje siły na tyle by znów normalnie żyć...

sobota, 24 września 2011

277 dni



Bardzo przepraszam...
ale mijające dni powoli mnie zabijają...
odżyję za 277 dni :)
co jakiś czas was tu odwiedzę :)

NIGDY NIE ZAPOMINAMY OSÓB
KTÓRE NAUCZYŁY NAS CZEGOŚ W ŻYCIU

sobota, 10 września 2011

291 dni



Bardzo przepraszam jeśli kogoś zawiodłam moja raczej dłuższą nieobecnością tutaj. 
Ale to co się ostatnio dzieje w moim życiu przekracza wszelkie granice sprawiedliwości...
Zadaje sobie pytanie dlaczego ja spędzam noce i dnie przy łóżku mojej mamy ?
Dlaczego ja muszę tak cholernie tęsknić
I dlaczego ja muszę podejmować takie trudne decyzje ?
To wszystko jest niesprawiedliwe i nie wiem czym sobie na to zasłużyłam... ale widocznie coś musiałam zrobić źle, że teraz płace za to taką cenę ...
No nic... wolna chwila się skończyła i wracam naprawić swe błędy ...



Take me to the magic of the moment
On a glory night
Where the children of tomorrow dream away
in the wind of change

czwartek, 1 września 2011

300 dni



Tamten znów coś złamał, tego pozszywali znów
Tamta znów uciekła, ta znów urodziłą
Znowu coś umarło, znowu coś się śniło
Znowu oszukali nas
Znowu się coś popierdzieliło

tak właśnie mija nas
tak właśnie mija nas czas!


Tamten znów coś zgubił, ten znowu znalazł
Tamta urodziął znów, temu znów ktoś nalał
Znowu nie było nas, tam gzie coś się działo
Znowu oszukali nas
Znowu się coś pojebało

tak właśnie mija nas
tak właśnie mija nas czas

środa, 31 sierpnia 2011

301 dni



Powtarzasz '' To tylko 301 dni, To mało skarbie, damy rade'', ale ja czuje że z każdą godziną jest coraz gorzej, z każdą minutą tracę grunt pod nogami, czuje jakby każda sekunda miała być tą ostatnią. Gdybyś wiedział jak mi źle, wszystko przesiąknięte jest goryczą. Nie mam już łez. Tak strasznie mi Ciebie brakuje, że nie wiem co ze sobą robić, jedyne co przynosi mi ukojenie to muzyka, dźwięki naszych ukochanym piosenek z ulubionych płyt. Wtulam się wtedy w twoją koszulkę i wyobrażam, że jesteś obok, że wcale nie mieszkasz 319 km ode mnie. Każdy ten kilometr jest jak cierń wbity w me serce. Nie mogę skupić się na życiu by godnie je przeżyć, bo co to za życie bez Ciebie ?

Niech ten pieprzony czas szybciej mija...




wtorek, 30 sierpnia 2011

302 dni



Czemu zawsze kiedy właśnie zaczynamy czuć się wolni, kiedy pod naszymi skrzydłami zbiera się wiatr i powoli unosi nas ku górze do samego nieba pojawia się coś co trzyma nas na ziemi ? I zamiast wzbić się wysoko zostajemy przykuci czy nawet powaleni przez ciężar z którym musimy się zmagać ? Przez chwile dałeś mi szczęście, przez chwilę czułam, że mogę mieć wszystko łącznie z Tobą, ale wtedy Ty wróciłeś do siebie i nasza swoboda gdzieś zniknęła przyćmiona kilometrami które nas dzielą.
Ukochany... chcę byś wiedział, że gdy budzę się w nocy z przerażeniem wyciągam rękę przed siebie by chwycić twą dłoń, by czuć, że jesteś... dopiero po chwili zdaje sobie sprawę, że przecież śpisz kilka set kilometrów ode mnie i nawet nie wiesz co przeżywam bez Ciebie.
Dzieli nas 319 km i 302 dni...

Niech ten pieprzony czas szybciej mija...



Come on baby, light my fire
Try to set the night on fire


niedziela, 28 sierpnia 2011

304 dni



Pamiętam to wszystko bardzo dokładnie, słoneczny dzień, widok gór i świeże czyste powietrze. Nigdy nie pomyślałabym, że to właśnie tym powietrzem chciałabym oddychać już zawsze, że to z tymi widokami chciałabym witać się rano i żegnać wieczorem. Przez to wszystko zdałam sobie sprawę, że wszystkiego mieć nie mogę... Tydzień skończył się szybciej niż przypuszczałam, widok gór rozmył się w pamięci i czyste powietrze rozeszło się w spalinowym miejskim dymie. I jak tu żyć w pustce bez waszych uśmiechów, bez waszej muzyki, bez was ? Czy wy też zauważyliście jak trudno funkcjonować w innym świecie a jak łatwo było tam ? Oszalałam. Oszalałam od samotnych i bezsennych nocy. Oszalałam z tęsknoty. Potrzebuje was w moim życiu. Potrzebuje was robiąc sobie śniadanie, przygotowując do szkoły czy wynosząc śmieci. Zaczęłam odliczać dni, godziny, minuty do spotkania z wami siedząc w wesołym towarzystwie. Siedząc przed telewizorem myślę, jak fajnie byłoby gdybyście oglądali go ze mną. Ledwo co zawitaliście w moim sercu i już odeszliście w swoje strony ?Ale jeśli to konieczne, to czy będę potrafiła się z tym pogodzić ?


''idąc cmentarna aleją, szukam Ciebie mój przyjacielu''



PS.DZIĘKUJE ZA 9 TYSIĘCY ODWIEDZIN